Podcast Ukojenie
S1O13: Bogactwo to stan umysłu – psychologia obfitości
Transkrypcja odcinka
[Mówca 2]
Witaj w podcaście Ukojenia.
[Mówca 1]
Ukojenia to rozmowy o emocjach, relacjach, dorosłości i przemianie, która przynosi ukojenie.
[Mówca 2]
Prowadzą Anna Jera i Maciej Bennewicz. A od niedawna mamy wspólne nazwisko Jera–Bennewicz.
[Mówca 1]
Jesteśmy twórcami Metody Psychologia Doświadczeń Subiektywnych oraz kierujemy Fundacją Instytutu Kognitywistyki.
[Mówca 2]
Posłuchaj naszych osobistych rozmów. Z pewnością znajdziesz tu coś dla siebie.
[Mówca 1]
Witajcie w kolejnym odcinku naszego podcastu. Podcastu Ukojenia. Anna Jera.
[Mówca 2]
I Maciej Bennewicz.
[Mówca 1]
Witajcie. A dzisiaj wzięliśmy na tapetę, na warsztat taki temat, czego najbardziej pragniemy oprócz pieniędzy. Pomysł narodził się właściwie już jakiś czas temu, dlatego, że kiedyś pisałem książkę na temat pojęcia bogactwa jako takiego.
No i zaproponowałem tytuł do wydawnictwa pod tytułem “Bogactwo to stan umysłu”. No i to wydawnictwo powiedziało, nie, nie, to nie przejdzie, musimy coś zrobić.
[Mówca 2]
To się nie sprzeda.
[Mówca 1]
To się nie sprzeda. No i to musi być tam jakiś inny tytuł. No i w efekcie był inny tytuł. To była świetna książka, bo ona była o tym, co jest istotą moim zdaniem bogactwa. No ale tytuł nie przeszedł. W naszym podcaście może przejść.
[Mówca 2]
Czyli możemy powiedzieć, że bogactwo to stan umysłu.
[Mówca 1]
Bogactwo to stan umysłu. Czyli znowu zacznijmy od tego, czym powinniśmy skończyć. Bo bogactwo to stan umysłu.
I na bogactwo możemy spojrzeć znowu pod kątem bogactwa materialnego, czyli tam ile posiadamy na koncie, ile posiadamy nieruchomości. Takie mamy czasy, że dzisiaj mowa o mieszkaniach, kto ma ile mieszkań, czy jak to mieszkanie tam posiad w jakiś sposób, czy ma jakieś walory bankowe, inwestycje i tak dalej. No i drugi element bogactwa to bogactwo emocjonalne, bogactwo psychiczne, bogactwo zasobów w postaci umiejętności, doświadczeń, bogactwo przeżyć.
No właśnie, a czy ty się czujesz bogata?
[Mówca 2]
Czy czuję się bogata?
[Mówca 1]
Czy czujesz się bogata?
[Mówca 2]
Czuję się zasobna, czyli świadoma tego, co mam. Bogactwo, tak w mojej mapie, to jest taki stan spoczynku. Czyli ja nieustannie gromadzę swoje bogactwo, dlatego, że postrzegam je w kategoriach doświadczeń, czyli ja mam nieustający, można by powiedzieć, zachłanność, takie negatywne skojarzenie, ale nieustanne zaciekawienie światem, sobą, więc ciągle mogę to bogactwo pomnażać.
Może tak w ogóle jest w świecie, że tak jak w materialnym bogactwie możesz gromadzić te zasoby, które notabene ktoś ci może odebrać, no bo się może zmienić koniunktura albo może się wydarzyć jakiś kryzys na giełdzie czy gdzieś tam i nagle to bogactwo może zniknąć. A ja postrzegam bogactwo trochę odwrotnie, czyli zaczynam od bogactwa wewnętrznego, inwestuję w siebie i skutkiem tych inwestycji dla mnie jest to, co mam w postaci materii, którą chcę mieć.
Tak rozumiem bogactwo, więc odpowiadając na twoje pytanie, trochę przydługa odpowiedź, ale mogę powiedzieć tak, jeśli tak myślę w mojej mapie, tak to wygląda.
Czyli w moim postrzeganiu świata bogactwo to znaczy.
[Mówca 1]
No to teraz ty mnie spytaj.
[Mówca 2]
A ty czujesz się bogaty? Czym dla ciebie jest bogactwo?
[Mówca 1]
No tak, ja mogę powiedzieć, że czuję się bogaty, po pierwsze to, co mi przychodzi do głowy, to to, że ja dość długo już żyję, i mam bardzo dużo ze sobą życiowych doświadczeń, życiowych i zawodowych. A że od 1987 roku, właściwie moment, kiedy obroniłem dyplom uniwersytecki i zostałem oficjalnie magistrem socjologii, to od tego momentu zajmuję się jakąś formą pomocy, wspierania ludzi. Od różnych form terapeutycznych, dzisiaj po socjoterapię, psychologię, doświadczeń subiektywnych, coaching.
Więc moim bogactwem są relacje z ludźmi. Ja dziesiątki razy miesięcznie jestem w relacjach z ludźmi. Więc jeśli to przełożyć na ostatnich 30 lat, po 50 tygodni pracy, to to jest ogromny potencjał spotkań z ludźmi.
I w wyniku tych spotkań miałem zaszczyt uczestniczyć w życiu w bardzo, bardzo wielu ludzi.
Kiedy jeszcze byłem młodszy i pracowałem w jednym z ośrodków terapeutycznych, to przez całe dziesięciolecia zachowywałem w pamięci biografię moich klientów czy pacjentów. Więc bogactwo doświadczeń i spotkań z ludźmi, z ich trudnościami, kłopotami, problemami, dysfunkcjami i zaszczyt uczestniczenia w ich procesie życiowym, też procesie zdrowienia, powrotu do siły.
A od strony materialnej dziś mam taką przyjemność i taki luksus, że mogę spokojnie myśleć o tym, że jak mi zepsuje się pralka, to nie jestem w nerwach, że trzeba tą pralkę za wszelką cenę naprawić, stać mnie na to, żeby taki drogi sprzęt kupić.
[Mówca 2]
No właśnie, a co sprawia, że możesz sobie na to pozwolić? Bo to, czy masz pieniądze, to jest coś trochę innego jeszcze. Ale czy w ogóle mentalnie możesz sobie na to pozwolić?
Co sprawia, że nie odczuwasz tego w kategoriach problemu, tylko w kategoriach, ok, no jest zadanie, bo trochę to brzmi jakby, to jest zadanie.
[Mówca 1]
Potrzebuję pralki, nie? To jest kwestia termostatu. Pamiętam, ja też biograficznie trochę lecimy, ale od 98 roku mam zawsze jakąś firmę, czyli tak zwaną działalność gospodarczą, a to spółkę.
No i był taki moment, kiedy w jednej z firm szkoleniowych, której byłem współwłaścicielem iwspółtwórcą, mieliśmy już park samochodowy, czyli kilka samochodów leasingowanych i z których korzystali trenerzy, coache i tak zwani handlowcy, przedstawiciele handlowi. I pamiętam do takiego mojego przyjaciela mówię, no ciężko pracuję, ale ciągle jakaś perspektywa samochodu dobrej klasy, no powiedzmy jakiejś tam średniej klasy premium jest dla mnie nieosiągalna, no bo aż tak dobrze nie zarabiamy. A on mówi, co ty mówisz chłopie, ty masz w tym parku leasingowym kilka samochodów, jako współwłaściciel firmy możesz we wtorek jeździć takim, a w piątek innym, jesteś u przywilejowanej sytuacji.
I to było dla mnie niesamowite odkrycie w ogóle, ja tego nie widziałem, że ja jestem w ten sposób bogaty, no bo przecież te wszystkie samowady były w leasingu, czyli nie były moje, były własnością banku. I to był taki moment, kiedy ja zmieniłem perspektywę życiową. Będziemy też o tym mówić pewnie w innym podcaście.
Moja perspektywa życiowa jest taoistyczna jak nasz misiu maskotka. Ona mówi, wszystko w życiu mamy w leasingu. Ciesz się leasingiem, ja przecież nie muszę mieć samochodu, żeby się cieszyć jego walorami, żeby przejechać z miejsca A do miejsca B.
I to była absolutna zmiana perspektywy w moim życiu. Od tego momentu budynki, czy tam jakieś lokale, w których mieściły się moje firmy, były w leasingu, samochody były w leasingu, drogie maszyny tam do kserowania, czy do drukowania były w leasingu. Bo ja nagle zmieniłem właśnie tego dnia w tym momencie perspektywę, że właśnie wszystko w życiu mamy w leasingu.
Nic nie jesteśmy w stanie, niczego nie jesteśmy w stanie zatrzymać. No zawsze, bo stare nasze samochody są już skorodowane i pewnie złomowane. Nasze dawne mieszkania poszły pewnie do remontu i ktoś w nich mieszka.
Nasze stare pralki też już pewnie uległy jakiejś degradacji. Wszystko jest przejściowe. W związku z tym bogactwo to stan umysłu, czyli stan nastawienia do rzeczywistości, również materialnej.
I to nas prowadzi do tego, co my nazywamy termostatem. Jak masz ustawiony termostat swojego bogactwa?
[Mówca 2]
To zależy od obszaru. Czyli jeśli to dotyczy na przykład wyposażenia dla moich dzieci, to ten termostat jest znacznie bardziej podkręcony. Czyli jeśli one tego potrzebują, to ja nie zastanawiam się.
Potrzebują dzieci, mam. Ale w przypadku moim, to ten termostat nieco inaczej działa, czyli zastanawiam się nad efektem. Czyli co ja za to… Czy to jest taka potrzeba, wiesz, mojego wewnętrznego dziecka, które miało różne deficyty i znam już to. Czy to jest potrzeba, no właśnie, czyja, nie? Kto tego chce? Kto we mnie tego chce? Więc tu prowadzę ten dialog. Z dzieciakami, jeśli ta potrzeba jest uzasadniona, potrzebna, to termostat trochę inaczej działa.
Ale dla mnie, odnosząc się do kwoty, zawsze nie ma tu kwoty, tylko jest na końcu drogi odpowiedź na to, co tam się dla mnie kryje. Więc pytanie trudniejsze dla mnie. Nie ma takiej prostej odpowiedzi.
[Mówca 1]
Były prowadzone badania, które też pokazują, że ten termostat w głowach różnych ludzi, w naszych głowach, jest termostatem kwotowym też. Co to oznacza? No tak jak masz ustawiony ten termostat, tak patrzysz na tę rzeczywistość.
Ten termostat ustala też państwo, jaka jest średnia krajowa, jakie jest tam minimum za godzinę, jaka jest średnia zarobków w Warszawie, a jaka we Wrocławiu. Ostatnio czytałem, że na przykład Kraków wyprzedził Warszawę i tutaj jest najwyższa średnia zarobków to Kraków, potem Wrocław, potem Warszawa. Więc duże miasta, prawda?
Ale cała rzecz polega na tym i na tym zasadza się też to, że bogactwo to stan umysłu. Jak masz ustawiony termostat dzienny? Czyli ile to jest dla ciebie?
[Mówca 2]
Dużo.
[Mówca 1]
Dużo w skali dnia. Czyli na przykład ilu pieniędzy, to jest dobre eksepterium, ilu pieniędzy możesz się nie doliczyć w ciągu dnia? Czyli ile to jest dopuszczalne, dopuszczalny, nie debet, tylko nie wiadomo, nie wiem na co wydałem.
Czy to jest 20 zł, czy to jest 50 zł, czy to jest 100 zł. Nie mogę się doliczyć tej reszty. Ile to jest w skali miesiąca dla ciebie pieniędzy, którymi mentalnie operujesz?
Nie tych, które masz tam na koncie czy w portfelu, ale mentalnie. Czy to jest 5 tysięcy, czy to jest 10 tysięcy, czy to jest 15 tysięcy, czy to jest 100 tysięcy. Ile to jest w skali roku?
To jest termostat. I teraz jeszcze jedno kryterium. Ile to jest majątek?
Czyli jak dużym majątkiem mogą się poszczycić twoi krewni, znajomi. Czy to jest mieszkanie i kawalerka w dużym mieście, czy to jest 15 mieszkań, w tym 14 na wynajem, czy to jest własna firma, czy własna fabryka, czy to jest gdzieś tam mała działeczka nad Bugiem, czy nad Narwią, czy nad Notecią. I teraz, tak jak mam ustawiony ten termostat, tak myślimy o swojej perspektywie.
[Mówca 2]
Ale też i po tyle sięgniemy.
[Mówca 1]
I po tyle sięgniemy. Idziesz do nowej pracy, rekrutujesz się i myślisz sobie, ile to jest dla mnie dużo. Jeżeli dla mnie dużo, czy dobra, godna pensja, to jest, nie wiem, powiedzmy 9 tysięcy, to nie sięgniesz po 20.
[Mówca 2]
Nawet do głowy często nam to nie przyjdzie, że może być więcej.
[Mówca 1]
Jeżeli twoim punktem podniesienia, czyli twoim termostatem, jest 50 metrów kwadratowych mieszkanie gdzieś tam, w jakimś mieście, to nawet nie sięgniesz po segment, który ma 150 metrów, nie mówiąc o domu, który ma 300 metrów. I dlaczego to jest istotne? Ponieważ będziesz mierzyła siły na zamiary, a nie zamiar podług sił.
Tak jak w tym pięknym starym cytacie. Czyli będziesz ustawiać swoje kompetencje, możliwości, umiejętności, sposób działania, podług tych kryteriów, które są. Jak termostat.
Tak jak ustawisz sobie termostat w łazience. Tak ci grzeje. Pamiętam, kiedy w jednej z film zatrudniałem pewnego trenera.
No i oczywiście jest rozmowa o stawce. I on do mnie mówi, a to był też ten czas, kiedy ja jeszcze byłem w takim procesie też uświadamiania sobie różnych bogactw swoich. Mimo, że już byłem nominalnie tym przedsiębiorcą.
I ustalamy stawkę z tym trenerem. I on mówi, no ja potrzebuję tyle i tyle miesięcznie zarabiać. Ja sobie, jak to?
Ja potrzebuję tyle i tyle miesięcznie zarabiać. To ja ci tutaj stawkę proponuję. I on nagle odwrócił sytuację.
I on mówi, ja potrzebuję tyle pieniędzy, więc jestem w stanie u ciebie pracować za tyle i tyle. O, i to było dla mnie, ja mam czasami takie właśnie wglądy olśnienia. To było dla mnie kompletne olśnienie.
Mnie się zawsze wydawało, że to świat, pracodawca, nawet ja jako pracodawca ustalam reguły.
A tu do mnie przyszedł pracownik, który chciał u mnie pracować jako trener biznesowy. I on mówi, a ja tyle potrzebuję.
Tyle jestem wart. O, i to było dla mnie tak absolutnie oleśniewające odkrycie, że on miał jasne w sobie kryterium swojej wartości, którą przeliczał na pieniądze.
[Mówca 2]
A co sprawia, że my to kryterium swojej wartości mamy? Czyli, bo wiesz, większość ludzi, jak zapytasz, ile chcesz zarabiać, to po pierwsze odczuwa dyskomfort, że musi coś powiedzieć i wymienić jakąś kwotę, bo czy ja na pewno zasługuję na to? Gdzieś w tyle głowy się na przykład u niektórych odpala.
Albo, a co będzie, jeśli mi nie dadzą, odmówią? Czyli doświadczę porażki. Czyli co sprawia, że jesteśmy świadomi, ja tyle jestem warty czy warta i tyle chcę, tyle mogę, na to zasługuję.
Mogę tu szukać różnych synonimów.
[Mówca 1]
Ja myślę, że to są wzorce. W Polsce do pewnego czasu były tam dopuszczalne badania nad osobami, które tam wygrały wysokie nagrody w grach losowych. W Stanach Zjednoczonych, w niektórych Stanach badaczom jest łatwiej dotrzeć do tych osób, które wygrywały w jakichś tam grach losowych.
No i oczywiście to są wdzięczni klienci do różnego rodzaju badań na temat właśnie tego, czym jest zasobność i jak oni tę zasobność traktują. No ale oczywiście były też prowadzone badania na temat tego, no co byś zrobił, gdybyś wygrał milion dolarów albo milion euro. No i w obu przypadkach, i tych, którzy wygrali, i tych, którego pytano, co byś zrobił, gdybyś wygrał, odpowiedzi były podobne.
I były niestety straszliwie banalne. Bo to było mieszkanie lub dom kupie, samochód klasy premium lub dwa samochody klasy premium, podróż egzotyczna, no i oczywiście masę ciuchów i masę imprez. Koniec.
Czyli nagle okazuje się, że ludzie pragną zamożności, majątku, ale kompletnie nie mają pomysłu, co mogliby zrobić inaczej z tymi pieniędzmi, z tą zasobnością, niż zaspokojenie takich, no powiedzmy, cywilizacyjnych potrzeb. Oczywiście nie mówimy o ludziach z bardzo biednych obszarów, ale też np. wdzięcznym do tego typu badań obszarem są Chiny, które w ciągu ostatnich 20-30 lat stały się takim krajem właściwie kapitalistycznym, gdzie z bardzo daleko idącej nędzy ludzie nagle zaczęli być bogaci, zaczęli jeździć samochodami klasy premium i mieszkać w pięknych domach albo w dużych blokach.
I nagle okazuje się, że jeżeli nie mamy pomysłu na to, w jaki sposób ta strefa materialna miałaby wzbogacić nasze życie, to nagle pojawia się u tych, którzy się nagle wzbogacili, głęboka frustracja. No bo kupiłem dom większy, no w jakimś domu mieszkałem.
[Mówca 2]
I nie czujesz szczęścia?
[Mówca 1]
Kupiłem samochód większy, no jakiś samochód miałem. Wybrałem się w podróż, no dalszą,może ze Stanów Zjednoczonych do Europy. No i co? I nagle jest, pojawia się uczucie pustki.
[Mówca 2]
I czasami frustracja narastająca, ponieważ najczęściej towarzyszy też temu lęk, że pieniądze topnieją, czyli ja nie widzę radości i przyjemności z tego, że mam tą zasobność, że mogę ją pomnażać, że moim doświadczeniem, czyli że ja mam, wiesz, zwrotnie też doświadczenie. Z tego powodu boimy się też inwestować na przykład w rozwój. No bo ja wydam pieniądze i myślimy w kategoriach, a czym mi się to zwróci, czyli co ja z tego będę mieć.
Cały czas patrzymy na to tak i ciągle towarzyszy temu lęk, że ja wydaję, ale nie potrafimy się tym cieszyć.
[Mówca 1]
Przecież podstawowe pytanie dotyczące bogactwa, bogactwa materialnego jest takie, co chciałbyś, co chciałabyś kupić, czego nie możesz mieć już teraz. I nagle okazuje się, że jeżeli mamy do kupienia trochę większy samochód, trochę wygodniejsze mieszkanie, to kiedy żeśmy zaspokoili te potrzeby materialne, to nagle pojawia się pustka. Mało tego, w tych stanach zjednoczonych, w tych badaniach okazało się, że ponad 25%, tam 25, ileś osób, w ciągu roku wraca do zasobności materialnej, z której startowali przed tą wielką wygraną i co więcej wraca do takiego stanu psychicznego, w jakim byli przed wygraną.
Czyli krótko mówiąc, nie potrafili wykorzystać tych pieniędzy, tej zasobności.
[Mówca 2]
A co na to wpłynęło, że tak się dzieje psychologicznie? Bo zajmujemy się tymi aspektami psychologicznymi, niefinansowymi stricte. Czyli co my w sobie potrzebujemy przełączyć, a propos termostatu, żeby poczuć się bogatym, żeby doświadczać bogactwa, żeby mieć na nie zgodę, żeby się umieć nim cieszyć?
[Mówca 1]
Ja myślę, że jeden z czynników, o których wiemy, który też został przebadany, że jeżeli nie lubię ludzi bogatych, im zazdroszczę, złoszczę się na nich, oni mnie frustrują, to w momencie, kiedy zdobywam bogactwo, nie będę potrafił z niego skorzystać, ponieważ moje własne przekonania będą mnie blokowały. Czyli jeżeli mam negatywny stosunek do ludzi, których dziś postrzegam jako tych zamożnych, pełnych sukcesu, to nawet kiedy mnie się poprawi materialnie, na przykład w wyniku gry losowej albo lepszej pracy, to nie będę potrafił tego docenić, ponieważ wtedy pojawią się takie mocne, dramatyczne układy wewnętrzne, a mianowicie poczucie winy.
Dlaczego?
No bo skąd bierze się to przekonanie, że ci bogaci to są źli. W moim dzieciństwie mówiło się badylarze, prywaciarze, mówiło się z pogardą. Jeszcze wcześniej mówiło się kułacy.
No a dzisiaj się mówi, no ci wszyscy celebryci, skąd oni mają te pieniądze?
[Mówca 2]
Albo dorobkiewicz.
[Mówca 1]
Dorobkiewicz, prawda? Skąd to się bierze?
[Mówca 2]
No myślę, że to się bierze przede wszystkim z naszych wzorców, pra-pra-pradziadów, którzy, no większość z nas pochodzi jednak z tego chłopa. Czyli my doświadczaliśmy tej biedy i teraz wyrywając się z tego schematu, no mamy to poczucie nielojalności wobec rodu, który był biedny. Myślę, że to się często dzieje, to jest jeden z mechanizmów, że to się dzieje nieświadomie, że my nie nazywamy tego, nie jesteśmy tego świadomi, że teraz mi się lepiej powodzi, a mojej rodzinie nie na przykład.
Więc mam poczucie winy. Mam też poczucie winy w stosunku do siebie, bo może miałam szczęście, a jak zniknie mi to szczęście?
[Mówca 1]
No tak, ale to jest nie tylko pochodzenie ludowe czy chłopskie, ale też pochodzenie na przykład w takiej klasie robotniczej. Kiedy ojciec mówi 30 lat, przepracowałem w tej jednej fabryce i nagle przyszła ta zmiana i mi fabrykę zamknęli albo zdemontowali.
[Mówca 2]
Czyli unieważnili moje sukcesy.
[Mówca 1]
Unieważnili moje 35 lat pracy w jednej fabryce. Mało tego, powiedzieli mi, że ta fabryka była nic nie warta, że jakość produkowanych tam maszyn, rowerów czy plalek była słaba. Czyli co?
Moje życie było słabe. Ja cały czas uczciwie pracowałem 35 lat w jednej hucie, w jednej fabryce. I nagle to słyszymy od swoich rodziców czy swoich dziadków.
To jest też taki mega proces społeczny w naszym kraju, czyli to takie poczucie dumy, poczucie wykluczenia z drugiej strony, poczucie niezadbania o te grupy społeczne i nagle ci nasi dziadkowie i ojcowie i babcie mówią, no jak to, moje życie zostało unieważnione. I znowu, to też nie tylko tak zwanej klasy robotniczej czy chłopskiej, bo również w inteligenckich domach mamy to przekonanie, że za wiedzę, naukę…
[Mówca 2]
Realizację pasji.
[Mówca 1]
Realizację pasji. Nie można brać pieniędzy.
[Mówca 2]
Albo niedużo.
[Mówca 1]
Albo niedużo, że wartość intelektualna nie jest niczym znaczącym. Do dzisiaj autorzy książek, tak jak my, autorzy tekstów, autorzy muzyki mają problem z uzyskiwaniem tantiemów.
[Mówca 2]
Albo one są niewielkie.
[Mówca 1]
Albo one są niewielkie. Albo tak zwana kradzież w własności intelektualnej właściwie nie uznawana jest za kradzież.
Dlaczego? No bo wartości intelektualne nie należy cenić. Ona nie jest… Właściwie ona Cię nie goni brać pieniądze, pieniędzy za właśnie swoją pasję czy wartość intelektualną.
I to powoduje ten fundament przekonań. Daje nam taki fundament przekonań pod tytułem u nas się ciężko pracowało, zawsze trzeba było się dorabiać.
[Mówca 2]
Albo małą rzeczką, powoli, po cichutku.
[Mówca 1]
Małą rzeczką, powoli, po cichutku. Życie jest ciężkie. Jak dorośniesz, to się przekonasz, że to trzeba oszczędzać.
I ten motyw odziedziczony od naszych przodków powoduje, że nagle mamy tamto poczucie, o, to jest nie w porządku. Ktoś się obnosi ze swoim bogactwem. Nie lubimy tych, którzy są zamożni.
[Mówca 2]
Ale jeszcze mamy jedną rzecz. Bo ci, którzy zdobyli to bogactwo, to jest podejrzenie, że oni to zrobili nieuczciwie. Że oni coś kombinowali, ich ochmęcili.
Wiesz, mamy takie określenia potoczne w języku, że ci bogaci to na pewno… I tu wracamy do tego, jeśli nie lubisz ludzi bogatych, jeśli masz podejrzenie co do nich, że oni właśnie to bogactwo w taki sposób zrobili, nie? Czyli oszukiwali, kradli.
[Mówca 1]
Czyli jeżeli nie znajdziesz swojego sposobu na zaakceptowanie bogactwa i bogactwa w sobie, prawa do zamożności, to przekonanie pod tytułem bogaty to cwaniak, bogaty to złodziej, bogaty to jest nieuczciwy, będzie cię bardzo mocno blokowało. Jest jeszcze jeden czynnik. Jeden z moich zawodów, czy ten podstawowy, taki pierwszy uzyskany, to jest socjolog.
No i mamy to takie dziedzictwo kulturowe, które bardzo mocno odczuwamy. No po pierwsze korzenie chłopskie. Chłop był zawsze źle traktowany przez różne systemy, różne władze był osamotniony i w związku z tym w klasie ludowej pojawiła się nieufność do systemu, do państwa.
To państwo zawsze tam dociskało, okradało.
[Mówca 2]
I to w nas gra.
[Mówca 1]
I to w nas gra. Mimo, że grupa społeczna, która jest największym beneficjentem Unii Europejskiej, czyli grupa rolników, oni i tak czują się najbardziej pokrzywdzeni. I to jest bardzo zakorzenione, tak można powiedzieć, archetypowo, kulturowo w tych korzeniach klasy ludowej.
Drugie zjawisko to są tak zwane ziemie odzyskane. Czyli nagle społeczność z zupełnie innych regionów Europy wprowadziła się na terenie Śląska, Dolnego Śląska, Śląska Opolskiego, Warmii i Mazur, czyli dawnych Prus do pustych miasteczek, często zobrabowanych już przez Armię Radziecką, Armię Czerwoną. I nagle musiała się zakorzenić w zupełnie innym świecie.
Ten świat fizycznie inaczej wyglądał. Inne domy, inne ulice, inne miasta i nagle na tym obcym terytorium przez 80 lat musiała wyrosnąć nowa grupa społeczna, czyli nagle na tym przysłowiowym piecu stała czyjś garnek, czyjaś kasza. Bo ci Niemcy, ci Prusacy, którzy uciekli za Odrę w różnych etapach, nie wszystko zabrali.
A drugie zjawisko, które dzieje się z kolei w Pasie Wschodnim, no to w ciągu półtora roku 3 miliony obywateli dawnej Rzeczypospolitej pochodzenia żydowskiego, czyli 3 miliony Żydów zniknęło w ciągu półtora roku. A wszystkie te miasteczka, większe lub mniejsze, one w 60, 70, 50 procentach były zaludnione przez społeczność żydowską. Od Leżajska po Płońsk, Płock, Jedwabne, Mońki i tak dalej.
Muszę wymieniać te miasta. Od Podkarpacia poprzez Lubelszczyznę, poprzez województwo współczesne mazowieckie, po kawałki Warmińskiego, to te miasteczka były zaludnione przez ludność, która jednego dnia została wyprowadzona do obozów zagłady, do getta i w ciągu półtora roku ta społeczność właśnie zniknęła z mapy Polski. I znowu ktoś w tych domach zamieszkał.
Ktoś gdzieś te miasta zaludnił. I to powoduje, że nagle w tym, co Carl Gustav Jung nazywa nieświadomością społeczną, mamy głęboko zakorzenione jednak poczucie winy i poczucie bycia z…
[Mówca 2]
Czy naprawdę na to zasługuje?
[Mówca 1]
Poczucia bycia zaadoptowanymi w nieswoich garnkach, nieswoich domach, nieswoich dekoracjach.
[Mówca 2]
No tak, temat niezbyt popularny, o tym się nie mówi, temat tabu. I kiedy mamy też takie tematy tabu, a propos bogactwa, to przecież też jest mnóstwo tematów tabu, m.in. właśnie z tym powiązane, sprawia, że my nie sięgamy po tą zasobność, po to bogactwo, że nie cenimy też bogactwa wewnętrznego, czyli bogactwa wynikającego z doświadczeń, że hołbimy tą materię, że materialność jest dla nas tak ważna, ale jednocześnie się jej boimy, nie?
[Mówca 1]
I też nie potrafimy stanąć w prawdzie. Ja w swoich książkach napisałem, że historię tego miasteczka, tych terenów, wszyscy znają i nikt o nich nie wie, bo to jest temat tabu. Więc im bardziej jesteśmy w tematach tabu, tym jesteśmy bardziej niepewni siebie.
Ja pamiętam, kiedyś byłem w miasteczku na granicy województwa łódzkiego i mazowieckiego i w środku tego miasteczka stoi stara synagoga, właściwie zrujnowana. Naziści hitlerowscy tam zrobili magazyn, potem komuniści też zrobili magazyn i stoi taki szkielet synagogi, czyli świątyni żydowskiej. I wokół tego są domy, które są też otaczają tę zrujnowaną świątynię, z którą nikt nic nie robi.
W Polsce praktycznie nie ma społeczności żydowskiej, nie ma też pieniędzy, no więc stoi taki szkielet, ani go rozebrać, ani go restaurować. A wokół są domy i w tych domach mieszkają ludzie już w drugim, trzecim pokoleniu, którzy codziennie wychodzą i patrzą na zrujnowaną synagogę. I teraz od strony psychologicznej coś muszą z tym fantem robić.
Gdzie są mieszkańcy tego dawnego miasta? Można powiedzieć metaforycznie duchy wokół tej synagogi cały czas fruwają. Coś muszą z tym robić. Jeśli nie mają w sobie odpowiedzi, nie mają w sobie jasności co do tego, co się wydarzyło, czyli muszą to zamykać w różnych tematach tabu. A sprzyja temu i atmosfera polityczna, i atmosfera marketingowa, tego marketingu politycznego. Zamykać, idealizować siebie, no to nie mogą stanąć w prawdzie i nie mogą powiedzieć, tak wyglądała historia mojej rodziny, w związku z tym tak wyglądała historia mojego bogactwa, tak wygląda historia dziedziczenia majątków.
W związku z tym w którymś momencie ta historia musi być urwana. A jeśli jest urwana, jeśli jest przecięta, jeśli jest obłożona tematem tabu, no to musi się pojawić coś, co nazywamy cieniem.
[Mówca 2]
Co to cienie? Czyli lęk. Czyli możemy też metaforycznie powiedzieć taka dziura, przez którą trochę wycieka energia, bo koncentrujemy się na tym, żeby ten cień ukryć, żeby to nie wyszło na jaw, żeby nie skonfrontować się, czyli nie spotkać z tym obszarem.
Zresztą myślę, że o cieniu też zrobimy osobny podcast, bo to bardzo ciekawy też temat, który może dużo wnieść do naszej świadomości.
[Mówca 1]
I właśnie, my często pracujemy dla biznesu i tam prowadzimy jakieś sesje mentoringowe, czasami wspieramy właścicieli, czasami wspieramy menadżerów i oczywiście to jest takie bardzo, w takim obszarze zarządczo-mentoringowym istnieją pewne dobre standardy zarządzania, ale bardzo często napotykamy na sytuację, w której w procesie kreowania tego biznesu, czy tej firmy, czy tego danego obszaru pojawia się jakaś tykająca bomba i to jest cień.
Tam coś zostało przekombinowane, tam ktoś został oszukany, tam jest jakaś rodzinna klątwa, jakieś rodzinne nieporozumienie. I to nie jest bardzo ezoteryczne, czy mistyczne. Tam jest utrwalone poczucie winy, które powoduje, że ludzie, którzy nawet prowadzą fajne z punktu widzenia tam czystego kapitalizmu, czy ekonomii, fajne biznesy, robią fajne produkty, robią dobrą robotę, to i tak są nieszczęśliwi, czy niezadowoleni, bo tam jest jakiś rodzinny konflikt, tam jest coś zbudowane na nieuczciwości, tam jest no właśnie ta tykająca bomba, która mówi, ten biznes, to bogactwo nie zostało zbudowane w sposób czysty, jasny, uczciwy. I dlatego proponujemy ćwiczenie, które sobie nazywamy tak roboczo 4E. Na czym ono polega powiedzmy?
[Mówca 2]
Zapraszamy do myślenia w kategoriach estetyki, ekologii, ale też takiej empatii, przyglądania się temu, co moje działania wywołują, czyli zdolności do widzenia tego, że moje działania podejmuje, coś robię, albo czegoś nie robię, wywołuje skutek.
[Mówca 1]
A czwarte E?
[Mówca 2]
Powiedziałam o ekologii, estetyce i empatii. I czego nam brakuje?
[Mówca 1]
Etyki nam brakuje.
[Mówca 2]
Etyki, ale chyba od niej zaczęłam.
[Mówca 1]
No to wyjaśnijmy po kolei. Ćwiczenie 4E, czyli rozpatrzmy jak w twojej sytuacji życiowej, biznesowej, materialnej te 4E działają. Powtórzmy.
[Mówca 2]
Etyka, czyli zasady. Tak w skrócie mówiąc.
[Mówca 1]
Zasady, wartości. Co jest ważne, co jest nieważne, co robię, czego nie robię. Druga?
[Mówca 2]
Czyli empatia.
[Mówca 1]
Co to znaczy?
[Mówca 2]
Czyli zdolność do przyjęcia punktu widzenia drugiej osoby, ale też ciekawość tego świata.
[Mówca 1]
I nie tylko nie rób drugiemu, co tobie jest niemiłe.
[Mówca 2]
Absolutnie tak. Najprościej mówiąc, ekologię możemy sprowadzić właśnie do takiego hasła.
[Mówca 1]
Ekologia, empatia.
[Mówca 2]
To była empatia. O ekologii możemy powiedzieć właśnie w taki sposób. Czyli ekologia zaprasza nas do widzenia tego nie rób drugiemu.
Czyli nie wywołuj negatywnych skutków. Czy to, co robię przynosi dobro. Czyli takie ogólne, obopólne.
Bo jeśli działa to tylko w jedną stronę, to bardzo szybko w którymś momencie zapadnie, będzie ten kolaps.
[Mówca 1]
To działa na różnych poziomach, bo ta ekologia oznacza, no oczywiście segregowanie śmieci, ale oznacza też nie wpuszczać zasolonej wody z kopalni do odry. Dlatego, że też w taoizmie o tym mówimy. Co wysyłasz to wraca.
Jak ty podejmujesz decyzję, żeby wypuścić zasoloną wodę kopalnianą do odry, bo tak będzie taniej, to naruszasz ekologię. To ktoś ci wpuści do rury zasoloną wodę.
[Mówca 2]
Więc ta energia wróci.
[Mówca 1]
Gdzieś ta energia wróci. I nagle sobie uświadamiamy, że ta ekologia to nie jest tylko wyrzucenie tych śmieci za płot, bo w którymś momencie te śmieci do nas wracają. One wracają do nas dosłownie.
Że jak mamy w którymś momencie stepowiejącą Polskę, to to stepowienie uderzy bezpośrednio w nasze interesy życiowe, czy ekonomiczne. Ale ekologia to również jest sposób traktowania drugiego człowieka. Czyli ja mogę kogoś traktować nieekologicznie.
Na przykład wyzyskiwać ludzi. Dawać im głodowe pensje. Albo pensje, które starczają na przeżycie, ale nie dają im godnego życia.
Brak ekologii to jest też jakby postrzeganie pracowników jako siły roboczej, a nie jako ludzi, którzy poświęcają swoje życie, pracę, umiejętności. Czyli mamy trzecią, ekologię. No i co nam zostało?
[Mówca 2]
Estetyka.
[Mówca 1]
No masz ci los.
[Mówca 2]
Jak wyjaśnisz estetykę, to jesteś artystą w gruncie rzeczy, więc…
[Mówca 1]
W gruncie rzeczy jestem artystą. Estetyka to jest, ja to mówię w bardzo prosty sposób. To jest też kwestia oczywiście naszego nastawienia i wychowania, ale kiedy widzisz plastikowe opakowanie po jakichś tam krakersach czy chipsach na pięknej murawie leśnej, to to po prostu tam nie pasuje.
Ta piękna murawa leśna, ten las jest prawdziwy, jest naturalny. Ma mieć swoją własną trawę, swój własny mech, swoje własne krzaki. Jeśli tam ktoś wypieprza, wywala śmieci, to one tam nie pasują, bo one zaburzają pewien ład, pewną harmonię.
To jest oczywiście nieekologiczne też, ale estetyka oznacza pewną harmonię i piękno, więc kiedy robię coś, co zaburza harmonię i piękno, taką naturalność, no to zaburzam też estetykę.
[Mówca 2]
A jeśli by to odnieść do biznesu?
[Mówca 1]
A jeśli by to odnieść do biznesu, to ja w jednej z książek napisałem o tym, że buddyści i taoiści wierzą, że jeśli gdzieś jest jakaś bardzo brudne miejsce w mieście, taka zaniedbana dzielnica, wysypujące się śmietniki, odrapane ściany, pomalowane, no taki brud, syf i zaniedbane, to tam musi być też zaniedbana etyka natury miłosnej i erotycznej. Jak to tłumaczą? W jednej z moich książek o tym napisałem.
A mianowicie, no jeżeli ktoś nie dba o czystość i porządek, no to wcześniej też zaniedbał relacje, miłość, intymność, szacunek. Więc jeśli nie ma szacunku do drugiego człowieka, nie ma szacunku do życia, nie ma szacunku nawzajem do siebie, no to nie mam również szacunku do przyrody, do zwierząt, do własnego domu, do własnego terytorium. Nie biorę odpowiedzialności za ten świat na zewnątrz mnie, więc wyrzucam śmieci za płot, bo to już, bo chcę się tylko pozbyć na moment tego, co jest dla mnie brzydkie, brudne.
W związku z tym nie muszę dbać o świat najbliższy, tak? Jeżeli nie dbam o siebie, to nie dbam również o świat zewnętrzny. A zatem, kiedy wchodzimy do biznesu i kiedy mówimy o bogactwie, materiałności, zasobności, mówimy o bogactwo co stanu umysłu, więc sprawdźmy w tej firmie, w tym biznesie, w małej firmie, w dużej firmie, w małej kancelarii, w małej działalności jednoosobowej, czy prowadzisz ten biznes w sposób etyczny, czyli oparty o wartościach i na jakich wartościach i czy to są wartości prawdziwe.
[Mówca 2]
Prawdziwe oznacza wdrażane, żyjące, rozumiem?
[Mówca 1]
I zgodne z tobą. Czy tam jest ekologia? Czyli jak traktujesz ludzi, swoje otoczenie, swoje środowisko?
[Mówca 2]
Jak traktujesz siebie też, nie zapominajmy o tym. Jak traktujesz siebie? Jak to się mawia, głowa ryba psuje się od głowy, czyli jako lider też potrzebuję umieć dbać o siebie.
[Mówca 1]
Czy tam jest empatia? Czyli czy ten klient to ma tylko mieć tam wciśnięty ten produkt, gdzie ma tam spadać? Czy myślisz o tym, żeby ten klient był jednak zadowolony z twojego produktu, czy twojej usługi, ale również klient wewnętrzny, czyli twój pracownik i znowu również ty.
Czy jesteś empatyczny wobec siebie samego? Czy siebie obciążasz, wyniszczasz? No i wreszcie estetyka.
Czy ten produkt, ten świat, w którym uczestniczysz, jest harmonijny, ładny? Czy tam różne rzeczy do siebie pasują? Czy dbasz o piękno i równowagę, ale piękno też również wewnętrzne, czyli krótko mówiąc, czy dbasz o swoje pozytywne emocje?
I nagle, kiedy zbieramy te cztery E, no to pojawia się właśnie ta równowaga. No i wreszcie to, o czym mówiliśmy też w poprzednim odcinku, domykamy znowu korona, to autoreinterpretacja sukcesów. Potrzebujesz powiedzieć sobie, że to, co robisz, ma sens, jest wartościowe.
Jest wartościowe na twoją miarę. Jak ja to mówię, zielony, piętnastoletni Fiat Panda przerobiony na gaz jest tym, co cię spełnia. To jest fajne.
Taki Fiat mi się podoba, nie muszę mieć innego. On spełnia moje potrzeby i powoduje, że ja jestem człowiekiem osadzonym w samoakceptacji. Czyli ta samoakceptacja, to, że ja powiem sobie, to jest wartościowe, to jest ważne, będzie decydowała o tym, w jaki sposób te cztery elementy etyka, estetyka, ekologia i empatia przekładają się na biznes.
[Mówca 2]
Bo w innym przypadku, kiedy nie działamy w zgodzie z 4E, świat nam narzuca swoje wartości.
Świat wymusza moda, inni ludzie, system będzie nam mówił, co jest ważne, wartościowe, albo co będzie symbolem bogactwa. Ale kiedy potrafimy działać właśnie, odpowiadając sobie na pytanie, jak ja, to 4E realizuje codziennie, dzień po dniu, cegiełka po cegiełce, czyli sekunda posekundzie, bo w tym się spełnia nasze życie, no to wówczas mogę powiedzieć, tak, jestem osobą bogatą.
[Mówca 1]
I teraz jeszcze raz w takim razie powtórzmy, dlaczego bogactwo to stan umysłu? Ponieważ, jeżeli myślisz o, ja nie wiem, czy moja rodzina dorabiała się uczciwie, moja rodzina ma jakieś poczucia winy, moja rodzina mówi, że to trzeba ciężko pracować, moja rodzina mi mówi, że to myśmy się ciężko dorabiali. Jeśli tam jest sekwencja tajemnic, odcięcia od korzeni, negatywnych przekonań, to sposób w jaki myślisz o dostatku materialnym, sposób w jaki myślisz o swojej zasobności i tym, o czym mówiliśmy też o takim lobbying, czyli takim dobrostanie, będzie determinował to, co wybierasz, w jaki sposób postępujesz, w jaki sposób kreowana jest twoje życie.
A na przykład, jeszcze na koniec, twój sposób myślenia decyduje o tym, na przykład, co wybierasz do koszyczka w markecie czy w sklepie. I oczywiście twój pogląd na świat, na życie, jakie towary spożywcze tam się pojawią. No i mogą się pojawić tam towary, w których jest bardzo dużo cukru.
[Mówca 2]
Bo nawet nie przyjdzie się tej głowy sprawdzić.
[Mówca 1]
Mogą się tam znaleźć towary wysoko przetworzone, w których jest maltodextryna, czyli taki rodzaj skrobi, która jest dodawana do wszystkiego, co się produkuje w wielkim przemyśle spożywczym. Może tam być bardzo dużo białka od zwierzęcego. I nagle okazuje się, że te wszystkie produkty trafiają do twojej lodówki, potem do twojego garnka i do twojego żołądka i w wyniku tych produktów twoje ciało jest obciążone.
Masz za dużo białka, które jest kancerogenne. Masz za dużo cukrów i skrobi, które powodują przeciążenie wątroby i czustki. Zaczynasz chorować.
Dlaczego? Ponieważ twój stan umysłu był stanem nieświadomości. Nieświadomego braku wyboru albo nieświadomego wyboru wzorców, na przykład wzorców dietetycznych.
Kiedy zwiększa się twoja świadomość, zmienia się stan umysłu, zaczynasz wybierać w tym samym sklepie inne produkty, a to wpływa na twój stan zasobności, na twój stan zdrowia.
Paradoks też polega na tym, że część zdrowszych produktów jest tańsza niż te wysoko przetworzone. A zatem stan umysłu może bezpośrednio wpływać na jakość życia ludzkiego, na zasobność portfela, ale też na to, jakich wyborów dokonujemy, na przykład wyborów takich konsumenckich w sklepie.
No a kiedy jesteśmy wolni od poczucia winy i poczucia krzywdy, kiedy jesteśmy otwarci nazmianę, to możemy dokonywać po prostu lepszych wyborów. No i na koniec ukojenia. To jest mocne na koniec mamy, jak zwykle.
Co będzie ukojeniem? Jeżeli o czymś marzysz, jeżeli też marzysz o jakimś statusie społecznym, statusie materialnym, to mamy takie proste wskazanie. Ono mówi: stań się tym, co chcesz mieć.
Wyjaśnisz w trzech słowach, co to znaczy? Co to znaczy stań się tym, co chcesz mieć? Stań się tym, co chcesz mieć.
[Mówca 2]
Przypomina mi się ten klient, który kiedyś powiedział, to co mam być, jeśli chcę mieć pistolet, to mam się stać pistoletem, pamiętasz?
[Mówca 1]
Pamiętam, tak. Tak, marzył o tym, żeby kupić jakiś bardzo drogi pistolet. A ja do niego mówię, przecież jesteś jak pistolet. Jesteś rywalizacyjny, agresywny, zderzasz się z ludźmi, już jesteś pistoletem. I kiedy kupisz sobie ten pistolet, to tylko wzmocnisz w sobie tę skłonność do rywalizacji, do walki, do zderzania się.
[Mówca 2]
Bo zabrakło 4E.
[Mówca 1]
W takim razie zróbmy 4E. Czy twój styl życia pod tytułem rywalizuje, zderzam się, walczę, konfrontuję? Nie, styl bycia pistoletem rzeczywiście prowadzi cię do takiego stanu umysłu, w którym czujesz się spełniony, szczęśliwy, zrównoważony.
I on mówi nie, bo ciągle jestem w napięciu i w walce. Jedyny mechanizm, który go motywował, to było bycie ciągle…
[Mówca 2]
Nakręconym.
[Mówca 1]
Nakręconym, przeciwko komuś, przeciwko czemuś. I oczywiście tak można zarabiać pieniądze, tak można robić biznes, ale cena jest ogromna. Cena wtedy, cenę wtedy największą płaci ciało, czasami rodzina, czasami relacje, czasami cały system i nagle ktoś przychodzi do nas i mówi kurczę, życie mi się zawaliło na głowę.
Dlaczego? No bo tam się w biznesie źle podziało, wspólnik mnie oszukał, żona odeszła.Dlaczego?
No bo całe życie byłeś pistoletem. No więc stań się tym, co chcesz mieć, to znaczy urzeczywistnij w swoich poglądach, w swoim sposobie myślenia to, do czego zmierzasz.
[Mówca 2]
Ale też daj sobie zgodę na to, że możesz po to sięgać. Czyli tutaj będzie potrzeba też przyjrzenia się swoim przekonaniom, żeby sobie powiedzieć właśnie tym jestem. Czyli świadomości tego, bo my ludzie jesteśmy istotami narracyjnymi, czyli wszystko sobie opowiadamy.
Co ja sobie właściwie opowiadam? Stań się tym, czego chcesz, oznacza też bądź świadom tego, co sobie mówisz i co w związku z tym wnosisz do swojego świata swoją opowieścią.
[Mówca 1]
I tak, to jest ten dobry przykład zdrowotny. Stań się tym, co chcesz mieć. Chcesz mieć zdrowie, zdrowe życie.
Dbaj o zdrowie, ale to oznacza, że bardzo często idziemy do jakiegoś lekarza, terapeuty, kogoś, mówimy, no, zrób mi zdrowie, zrób mi, popraw mi mój stan funkcjonowania, zrób mi operację.
A tymczasem prostsza, naszym zdaniem, jedyna droga do takiego pełnego zdrowia i równowagi jest, zacznij zdrowo żyć. Że na przykład zacznij od tego koszyczka w markecie i tam wrzuć inne produkty.
[Mówca 2]
No, a czasami ludzie mówią, no, jak wyzdrowieję, tak, albo jak wyjdę z tego kryzysu, to wtedy zacznę inaczej żyć.
[Mówca 1]
I to jest to, o czym my mówimy od razu, na początku, kiedy ktoś przychodzi z takim, że jak wyzdrowieję, to zrobi prawo jazdy, to się pogodzę z bratem, to coś tam, to jest odwrotnie.
[Mówca 2]
Czyli stań się tym, czego chcesz mieć.
[Mówca 1]
Stań się tym, co chcesz mieć. Czyli zacznij żyć, zacznij realizować swoje marzenia, a zaczniesz zdrowieć. Oczywiście dlatego, że bogactwo to stan umysłu.
[Mówca 2]
Dziękujemy i do usłyszenia w następnym odcinku.
[Mówca 1]
A prowadził nasz, prowadziliśmy nasz podcast, tak, Anna Jera i Maciej Bennewicz. Dziękujemy. Do zobaczenia.
Dziękujemy, że słuchasz podcastu Ukojenia, że jesteś z nami w czasie tych szczególnych, osobistych rozmów.
[Mówca 2]
Jeśli zainteresował Ciebie ten odcinek, zapraszamy na naszą stronę. Znajdziesz tam ćwiczenie i dodatkowe materiały do pobrania oraz wartościowe treści na stronie www.instytutbennewicz.pl w zakładce Podcast.
[Mówca 1]
Zapisz się także na nasz newsletter. Otrzymasz dostęp do narzędzi rozwojowych oraz informacje o kursach.
[Mówca 2]
A jeśli chcesz nam pomóc dotrzeć do osób, które również mogą potrzebować ukojenia, zasubskrybuj podcast, zostaw ocenę i poleć go bliskim.
[Mówca 1]
To dla nas naprawdę ważne. Dzięki Tobie ta przestrzeń może się rozwijać.
[Mówca 2]
Zasługujesz na ukojenie, na głęboką, prawdziwą równowagę i wewnętrzny spokój.
[Mówca 1]
Do usłyszenia.